Jesteś w ciąży? A może już urodziłaś? A może jesteś tatą i zastanawiasz się jak to wszystko możliwe? Jak to możliwe, że ten malutki człowieczek powstał z zaledwie dwóch komórek? Jak to możliwe, że jego mama ma wszystko czego mu potrzebne do przetrwania? Cud, prawda?

Piersi to cudowna fabryka zapewniająca dziecku idealne pożywienie, ale też dająca mu uczucie bezpieczeństwa i błogości. Niemowlę pijąc z piersi nie tylko zaspakaja swoje pragnienie, głód, potrzebę bliskości z matką, ale również poprzez ssanie zapewnia sobie najlepszy rozwój aparatu mowy czy wzroku.

Jak działa ta fabryka?

Już w ciąży piersi zmieniają się. Bywają bardziej tkliwe, czasem rosną, choć bywa i tak, że kobieta nie zauważa żadnych zmian. Pod wpływem hormonów ciążowych sieć pęcherzyków mlecznych powiększa się. Pęcherzyki mleczne zaczynają produkować mleko już około 16 tygodnia ciąży!

Gdy rodzi się dziecko, poziom hormonów ciążowych spada. Nie ma tu znaczenia czy poród odbył się siłami natury, czy poprzez cesarskie cięcie. Tu ważne jest odklejenie łożyska. Wtedy uwalniana jest prolaktyna i można mówić o rozpoczęciu mlecznej drogi. Ma ona różne początki: może zacząć się spokojnie, albo burzliwie z dużą nadprodukcją pokarmu, czyli nawałem.

Najlepiej jeśli pierwszy kontakt dziecka z piersią następuje natychmiast po porodzie. Badania wykazały, że mamy, które ze swoim nowonarodzonym dzieckiem miały zapewniony kontakt skóra do skóry zakończony karmieniem, łatwiej odnajdują się w nowej roli, a ich mleczna droga trwa zdecydowanie dłużej. Dziecko ssąc pierś pobudza u matki odruch prolaktynowy oraz odruch oksytocynowy. Odruch prolaktynowy odpowiada za produkcję mleka, natomiast odruch oksytocynowy za wypływ pokarmu. O ile odruch wytwarzania pokarmu ściśle związany jest z pobudzaniem receptorów na brodawce, tak na odruch oksytocynowy mogą działać inne bodźce, takie jak płacz, czy sam widok dziecka. Trzeba pamiętać, że stres, niepewność, silny ból hamują działanie oksytocyny, która jest hormonem miłości i odprężenia.

Są sytuacje, w których to dziecko może mieć problem ze ssaniem, gdyż działanie laktacji to współzależność między mamą a dzieckiem. Problemy u dziecka mogą wynikać np. ze zbyt krótkiego wędzidełka, zbyt mocno cofniętej żuchwy, bądź wynikać z problemów z napięciem mięśniowym dziecka.  

Pod wpływem ssania, dzięki działaniu prolaktyny, pęcherzyki mleczne napełniają się. Okstytocyna sprawia, że za pomocą skurczów komórek naczyniowo-mięśniowych mleko wydostaje się z pęcherzyków mlecznych. Poprzez kanaliki i przewody mleczne przepływa do buzi dziecka. Z każdym łykiem dziecka mleko staje się bardziej kremowe, komórki tłuszczowe oblepiają ściany kanalików. Pokarm ma coraz wyższą zawartość tłuszczu. Mleko z początku gasi pragnienie, a później syci dziecko. Jednak nie warto, karmić dziecka z zegarkiem w ręku. Warto zwrócić uwagę na dziecko, np. gdy staje się nerwowe albo przestaje jeść. Gdy maluch usypia można pobudzać go do ssania np. poprzez głaskanie główki czy dotykanie podbródka. Można tez zaoferować drugą pierś, gdy przy pierwszej dziecko staje się nerwowe. Kierujemy się też swoimi piersiami: gdy są mocno pełne możemy obudzić dziecko i zaproponować tą bardziej pełną pierś

Karmienie piersią jest normalne, zgodne z naturą. Warto słuchać swojego ciała i potrzeb dziecka, zaufać intuicji i cieszyć się tymi cudownymi chwilami.